Nowy haft na Nowy Rok
Nowy haft na Nowy Rok

Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca w zabawie Nowy haft na Nowy Rok! Wiecie, że 15 czerwca będziemy dokładnie w połowie naszej zabawy? To oznacza, że zostanie równo 6 miesięcy na skończenie prac. Czyste szaleństwo, prawda? Przecież dopiero zaczynałyśmy! 😉 

Co u mnie? 

Większą część maja z przyjemnością wyrzuciłabym do kosza. To nie był czas, który chciałabym zapamiętać. Miałam (i wciąż mam) sporo pomysłów na nowe wpisy i filmy, ale kiedy pojawia się dużo stresujących sytuacji, to najzwyczajniej na świecie brak motywacji do działania, a wena twórcza ucieka, gdzie pieprz rośnie.

W maju postanowiłam się skupić tylko na jednym hafcie czyli moich ukochanych różach. Rozłożyłam wszystko w gabinecie, tak żeby materiały zawsze były w pogotowiu i powoli pracowałam nad haftem. Powstały liście, dwa pączki i część drugiej róży. Na początku miesiąca obiecałam sobie, że skończę obie róże, ale jak widać nie udało się. Jednak cieszę się, że mimo niesprzyjających warunków coś się tutaj zadziało.

Róże - maj 2019.
Róże – maj 2019.

Natomiast zimowa chatka przez praktycznie cały miesiąc leżała zapomniana w szufladzie. Światło dzienne ujrzała dopiero pod koniec maja, kiedy zabrałam się za śnieg na dachu. Nie przybyło wiele, bo tylko 80 krzyżyków (śmiech na sali). Wszystko przez trzy nitki, którymi należy haftować śnieżną czapę. Ja nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby przy tym wzorze, na kanwie 18 ct pracować trzema nitkami. To musiał być jakiś geniusz.

Efekt jest taki, że pracuje się ciężko, bo trudno jest się przebić. Zaczęłam nawet podświetlać lewą stronę haftu, żeby cokolwiek zobaczyć i wbić się we właściwe miejsce. Nie pomagają nici, które plączą się niemiłosiernie i strzępią do tego stopnia, że wciąż muszę wyjmować z kanwy strzępki. Łatwo nie jest.  

Zimowa chatka - maj 2019.
Zimowa chatka – maj 2019.

Kiepska mulina sprawia, że krzyżyki nie układają się tak ładnie, jakbym tego chciała. Wyglądają raczej na potargane, a nie taki efekt chciałam osiągnąć. Powoli zacznę podmieniać nici na Ariadnę, mam nadzieję, że to choć trochę pomoże i więcej nie będziecie musiały czytać o moich hafciarskich frustracjach 😉

A jak u Was wygląda sytuacja? 

 

Nowy haft na Nowy Rok

– KWIECIEŃ 2019 –

Przypominam, że postępy linkujemy do 10 maja (włącznie) za pomocą poniższego formularza. Jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy to proszę piszcie do mnie maile: kontakt@kreatywna.tv

 

UWAGA! Osoby publikujące dokładnie te same zdjęcia w ramach kolejnych podsumowań będą trwale usuwane z listy uczestniczek zabawy. Takie osoby nie będę też brały udziału w losowaniu nagród, nawet jeśli w trakcie udziału w zabawie (przed usunięciem) skończyły któryś ze zgłoszonych haftów.

 

  

You are invited to the Inlinkz link party!

Click here to enter


12 KOMENTARZE

  1. Piękne postępy Aniu ☺. Kocham róże. Przybylo duzo. A z chatka napewno sobie poradzisz.I pytanie mam Aniu o te fotki. Bo ja wstawiam po jednym przypominającym jak było. Czy nie wstawiać tych zdjęć? Pozdrawiam ☺

  2. Rozumiem Twoje zniechęcenie do wyszywania 3 nitkami na kanwie 18 ct. Też kiedyś przez te problemy ze strzępiącymi się nićmi chciałam rzucić haft w kąt i zapomnieć o nim. Po czasie (Skarpeta Mikołaj w Oknie) stwierdzam, że jednak warto było się męczyć. Życzę wytrwałości, gdyż efekt będzie cudny!

  3. róże cudne 😉 na chate jest jeszcze czas 😉 3 nitki na 18? trochę dużo ale myślę że efekt będzie wart poświęceń 😉 pamiętam że wyszywając bistro miałam na 16ct wyszyć niektóre fragmenty 5 albo nawet 6 nitkami 😉

  4. Świetnie Ci idzie Aniu, ale jeśli mogę Ci coś doradzić, to może spróbuj przy tych trzech nitkach wziąść grubszą igłę, wtedy nitki tak bardzo się nieprzecierają, a większe dziurki w materiale po praniu znikną. Ja tak robiłam wyszywając satynowymi nićmi i taki sposób bardzo ułatwił wyszywanie, a nici się dużo mniej mechaciły.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

  5. Róże pięknie rozkwitają – czekam na dalszy ciąg.
    Podziwiam Cię za te 3 nitki na 18 – ja haftuję dwoma – chatka będzie śliczna.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. Jak ten czas zleciał…. półmetek zabawy….
    U mnie podobnie z majem….. z chęcią bym zapomniała, wyrzuciła, zakopała połowę z miesiąca….
    A róże przepięknie się tworzą. Na zimową chatkę przyjdzie czas

  7. Aniu, taki widać czas, że hafty nie idą tak, jakbyśmy sobie tego życzyły. Twoje Róże niezmiennie mnie zachwycają i jak widzą po komentarzach, nie tylko mnie. Z Chatką też sobie poradzisz i do zimy haft będzie gotowy.
    Pozdrawiam.

  8. Aniu, bardzo podobają mi się twoje róże i bardzo się cieszę, że nie odkładasz je. Uwielbiam żółte róże i trzymam kciuki, żebyś każdego miesiące je haftowała 🙂
    Ślicznie prezentuje się śnieg, warto było zmagać się z trudnościami. Aniu nie jestem pewna czy to dobra rada, ale być może problem jest w kanwie. Oglądałam na youtube, że dziewczyny czasami piorą kanwę, żeby była bardziej miękka i nicie się nie strzępiły. Właśnie ostatnio oglądałam filmik i dziewczyna haftująca najnowszy zestaw od Dimension mówiła, że kanwia w nowych zestawach jest bardziej miękka i przyjemniejsza w hafcie. Więc być może problem w kanwie? Spróbuj postawić kilka krzyżyków Ariadną i sprawdzić czy ona tak samo się strzępi. Grubsza igła też jest dobrą radą o ile będzie Ci wygodnie się haftowało. Z doświadczenia wiem, że jak się przyzwyczaiłam do igły nr 26, to nr 24 jest mi za duży i dziwnie się czuję, ale czego się nie zrobi dla haftu. O dziurki naprawdę nie musisz się martwić, bo jak już Karolina napisała, po praniu kanwa się robi ciut mniejsza, a krzyżyki bardziej pulchniejsze i dziurki znikną. Żeby krzyżyki były śliczne trzeba po prostu przed każdym przekłuciem igły przytrzymać palcami nicie i pomóć, żeby ładniutko się ułóżyły. Strzępieniu ma znaczenie długość nici, jak jest za długa bardziej się męchaci. Aniu, pamiętaj, że haftujesz na ciemnej kanwie, do której bardziej wszystko się klei i jest widoczne każdy malutki okruszek. Przed zamianą na Ariadnę, spróbuj nicie Dimension na innej kanwie. Co o tym myślisz?
    A jeszcze przypomniało mi się, że niektóre dziewczyny przed haftowaniem prasują nicie z parą i twierdzą, że to pomaga, żeby nitka się nie strzępiła.
    Mam nadzieję, że niektóre rady bedą Ci pożyteczne i ulży haftowanie, ale ogółem Dimensions nie jest łatwy, o ile wywnioskowałam.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Agneta

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here