Jakiś czas temu nasz hafciarski świat opanowało miechunkowe szaleństwo, zresztą nic dziwnego, bo wzór jest niesamowity. Nie ukrywam, że mnie również strasznie się spodobał, ale przez natłok zaczętych już haftów oraz innych obowiązków odsunęłam myśl o miechunkach na bok. Wypieranie z pamięci tego cudownego haftu szło mi świetnie, aż do dziś.

 

Co się dziś takiego stało? Otóż, moja mama zapragnęła mieć w swojej galerii prac, które dla niej zrobiłam, również miechunki. Tym samym właśnie poległ mój pomysł na urodzinowy tryptyk. Cóż, może następnym razem. Ale przyznam szczerze, że nawet się cieszę z tego nieoczekiwanego zamówienia, bo haft jest cudny, pięknie będzie wyglądać pomiędzy innymi pracami i no oczywiście będzie to bardzo trafiony prezent.

 

Na wykonanie tego haftu mam gdzieś tak 70 dni, czyli troszkę ponad dwa miesiące (bez oczekiwania na zamówione materiały). Poszperałam już trochę na Waszych blogach i okazuje się, że przy naprawdę sprawnej pracy haft może zająć miesiąc, a przy trochę wolniejszym tempie dwa miesiące. Pod warunkiem oczywiście, że nie zabiją mnie kreseczki na miechunkach, ale podobno dobrym patentem jest wiadro melisy. Motywacja jest, więc mam nadzieję, że wyrobię się w terminie.

Jutro zamówię wszystkie potrzebne materiały i jak tylko przyjdą, to od razu zabieram się za miechunki, więc w tygodniu będę pracować nad prezentem, a w weekendy tradycyjnie nad różą. Ale, żeby nie było zbyt różowo, to teraz muszę stanąć przed gigantycznym wyzwaniem, jakim jest wybór materiału, a to wcale nie jest takie proste. Jarzębinowa i Anna S pracowały na belfaście w naturalnym kolorze, wiem jednak, że moja mama nie przepada za tkaninami w takim odcieniu, zdecydowanie woli jaśniejsze kolory. Może wybrać piaskowy? Albo khaki jasny? Delikatny zielony? Trudny wybór… Idę poszperać w sklepach, a Wam życzę miłego weekendu.

Nazywam się Ania Maćkowiak i moją największą pasją jest tworzenie. Rękodzieło to moja miłość, nie wyobrażam sobie życia bez kreatywnego spędzania czasu. Zajmuję się haftem krzyżykowym, scrapbookingiem, decoupage oraz bedeangiem, ale najrozmaitsze narzędzia ze sklepów budowlanych nie są mi obce. Najwięszą frajdą jest dla mnie stworzenie czegoś ciekawego z rzeczy niepozornych.

20 KOMENTARZE

  1. Jak Ty mnie kobieto kusisz… 🙂 Zauważyłam, że chyba mamy podobny gust jeśli chodzi o hafty… róża zielnikowa, teraz miechunki, które mam w komputerze i mniej więcej raz na dwa miesiące stwierdzam: tak, to będzie następne… 🙂 Powodzenia!

  2. To piękny haft, także go mam w planach. Trzymam kciuki za szybkie xxx miechunek. Bardzo też dziękuję za miłe słowa na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie:)

  3. Aniu, trzymam kciuki! Jest co robić przy tej pracy, ale efekty są warte wysiłku 🙂
    Przemyśl dokładnie kwestę koloru, bo miechunki mają sporo naturalnych, stonowanych kolorów. Fajnie by było, żeby nie zlały się z materiałem. Ja haftowałam na belfaście jasnym 🙂

    • Właśnie widziałam Twoje miechunki i bardzo się ucieszyłam, że napisałaś na jakim materiale pracowałaś, to strasznie pomaga 🙂 Przyszły do mnie ostatnio mniejsze kawałki materiałów, które wytypowałam do miechunek i na 90% jestem zdecydowana na beżowobrązową murano luganę 32 ct. Zastanawiam się jeszcze nad taką samą tkaniną, ale w kolorze piaskowym 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here