Włochaty kotek z tekturki

7
610

Uwielbiam zabawy z tekturkami! Już same w sobie wyglądają ładnie, ale zawsze można jeszcze trochę pokombinować. Zazwyczaj je koloruję lub dodaję embossing na gorąco, ten ostatni zabieg świetnie się sprawdza w przypadku delikatnych tekturek, bo dzięki dodatkowej warstwie nie tylko utrwalamy kształt, ale również wzmacniamy całość. No i jeszcze ten błysk!

Jednak na rynku pojawia się tyle fantastycznych produktów, że naprawdę możliwości jest coraz więcej. Niedawno na sklepowych półkach rozgościł się puder do embossingu na gorąco, który działa jak klej. Można go stosować na wielu różnych powierzchniach i z wieloma różnymi produktami, np. mikrokulkami, brokatem, złotą folią w płatkach, meszkiem, etc. Ja zrobiłam włochatego czarnego kota, który wyszedł naprawdę super 🙂 

Na koniec jeszcze kilka rad: przede wszystkim miejcie gdzieś pod ręką mokre chusteczki i odkurzacz, meszek jest lekki i może polecieć trochę dalej, niż mamy na to ochotę; podgrzejcie puder raz a dobrze, jeśli podgrzejecie puder już po nałożeniu meszku (bo gdzieś jeszcze nie roztopił się do końca), wszystko się stopi razem i nie będzie efektu; do przyklejania najlepiej sprawdza się łyżeczka. Mam nadzieję, że wypróbujecie tę technikę, bo naprawdę warto. Efekt jest bardzo przyjemny 🙂

Ania 🙂 

P.S. Zostały jeszcze tylko dwa dni na zapisy w moim Imieninowym CANDY 🙂

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dorota
2 lat temu

Kochana jestem pod ogromnym wrażeniem kotka mechatego.. 🙂 Karteczka z jego udziałem za pewne będzie wyjątkowa.. Pozdrawiam..;)

Hafty J&P
2 lat temu

WOW…kot ekstra 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

KreatywnaTV
2 lat temu
Reply to  Hafty J&P

🙂

Ewa Staniec-Januszek

Bardzo ciekawy sposób na ozdobienie tekturki! Kociak prezentuje się świetnie 🙂

KreatywnaTV
2 lat temu

Dziękuję 🙂

karolina
2 lat temu

Bardzo ciekawy kotek Ci wyszedł i będzie fajną ozdobą:-)

KreatywnaTV
2 lat temu
Reply to  karolina

No i był 🙂 Ostatecznie wylądował na okładce albumu, a żeby nie był taki samotny dorobiłam mu jeszcze kilka mniejszych kotów 😉